ŚWIATOPOGLĄD

Filozofia

Artykuły na tematy filozoficzne

Aktualne motto: Skoro małpy przeskoczyły same siebie, to czegoś proporcjonalnego można się spodziewać po ludziach. Mam nadzieję.

2013-03-31 Parucki Piotr
Czym jest mądrość i jakie są jej źródła

Osoba mądra nie jest mądra dlatego, że dużo wie, lecz dlatego, że dużo rozumie.                         

Mądrość jest często błędnie utożsamiana z inteligencją lub wiedzą. Inteligencja i wiedza, to co najwyżej części składowe mądrości. Inteligencja pomaga dostrzegać i łączyć fakty. Wiedza zaś ustala zbiór znanych faktów, który w przeciwieństwie do zbioru danych w komputerze jest zbiorem dynamicznym, o określonej dostępności (w danej chwili nie posiadamy wglądu do całości nabytej wiedzy, zwykle tylko do małej jego części i dopiero pewien impuls otwiera dostęp do pozostałych obszarów). Mądrość natomiast polega przede wszystkim na zrozumieniu świata. Zrozumieniu przyczyn i skutków.

Indyjskie i chińskie przypowieści często przedstawiają mędrca jako spokojnego starca o łagodnym spojrzeniu, pustelnika lub rybaka, biednego materialnie, ale bogatego duchowo, który mimo braków w wykształceniu ma na wszystko gotową odpowiedź i rozumie każdy ogólnoludzki problem. Czy taka osoba rzeczywiście może zostać uznana za mądrą? Czy żyjąc w małym, zamkniętym światku można nabyć życiową mądrość? Czy może są to tylko i wyłącznie czcze bajeczki?

Wiedza bez dwóch zdań się przydaje i jest potrzebna. Posiadając wiedzę inaczej patrzymy na pewne rzeczy. W umyśle mechanika samochodowego tworzy się znacznie więcej wzorców myślowych i skojarzeń, gdy widzi dane auto niż u laika, znającego się na tym tyle, co kura na pieprzu. Czy można w takim razie powiedzieć, że każdy dobry mechanik samochodowy jest mądry? Raczej nie. To samo tyczy się każdego zawodu z osobna. Posiadanie szerokiego doświadczenia w określonej specjalizacji (nawet jeśli jest to filozofia) nie czyni nas mądrymi, ponieważ wiedza ta nie przekłada się na całokształt życia.

Podstawą mądrości jest dostrzeżenie kilku podstawowych zależności. Człowiek jest zarówno istotą społeczną, kulturową, jak i bytem wywodzącym się z natury. Nasze korzenie sięgają miliony lat w głąb historii. Obszar kultury i natury jest dla człowieka ośrodkiem wszelkich zmagań i dążeń.

Człowiek, czyli ja sam, istota myśląca i postrzegająca, jest zawsze składnikiem początkowym każdej relacji. To w nas samych zaczyna się całe świadome poznanie. Można więc wyróżnić trzy najbardziej pierwotne relacje:

1.  ja – ja
2.  ja – drugi człowiek
3.  ja – świat (czyli wszystko, co mnie otacza)

Jeśli Bóg, lub jakaś zewnętrzna, metafizyczna siła istnieje (i wpływa na świat), to należy jeszcze dopisać tę relację. Można też zaliczyć ową relację do każdego z powyższych punktów osobno, a nawet jednocześnie (w zależności od naszych założeń i przekonań). Trudno jednak orzekać o czymś czego nie jest się w 100% pewnym, a ja osobiście jestem daleki od tej pewności w tym przypadku.

Poza tym można by zamknąć punkty 2 i 3 w jednej relacji, czyli relacji „ja – świat”, lecz moim celem jest wskazanie głównych źródeł mądrości, dlatego muszę zastosować pewne rozróżnienie.

Kluczowym aspektem mądrości jest namysł, refleksja. Aby zrozumieć pewne rzeczy, nie wystarczy je jedynie pojąć czy przyswoić, trzeba je także ustosunkować do reszty posiadanej wiedzy, ująć pojedynczy sens w ogólnym kontekście. Np. wiedza o tym, że świat składa się z atomów, wpływa na całe nasze rozumienie materii (i nie tylko), pod warunkiem jednak, iż nie traktujemy tego jako suchego faktu na zasadzie: „świat składa się z atomów, i tyle”. W tym właśnie miejscu wkracza refleksja. Co ciekawe, namysł nie zawsze musi odbywać się w pełni świadomie. Pewne myśli muszą dojrzeć w nieświadomości, by wybić się na powierzchnię. Tym niemniej, do pełnego rozkwitu, potrzebna jest świadoma refleksja. Tylko ja tworzę swoje własne wzorce myślowe i tylko ja mogę się nimi posługiwać.

Będąc człowiekiem szczególnie istotni są dla mnie inni ludzie. Życie w znacznej mierze polega na wchodzeniu w kontakt z innymi ludźmi oraz na dostosowywaniu się do ram społecznych. Co więcej, obserwując innych, obserwuję siebie, porównując własne zachowania i reakcje do zachowań i reakcji innych osób. Ustalam szereg zachowań dobrych, złych, nagannych, nieodpowiednich itd. Poznaję rozmaite charaktery i osobowości. Nabywam praktycznej wiedzy psychologicznej. Mogę przewidywać przybliżoną reakcję na dane zachowanie.

Poza tym odkrywając różne oblicza ludzkiej natury, różne koleje życia, uczę się dużo o wartościach. Uświadamiam sobie, co znaczą uczucia, emocje, jakie zachowania są słuszne i dlaczego są słuszne, uświadamiam sobie, że na niemal każdy problem można patrzeć spod wielu kątów, w zależności od zajmowanej pozycji. Drugi człowiek uczy mnie sam przez się. Jeśli postępuje dobrze, według zasad moralnych, i ja to dostrzegam, to uczę się, co to jest dobro i jak postępować, by to dobro osiągnąć. Jeśli zaś jest odwrotnie i drugi człowiek postępuje źle, to ja się uczę, co to jest zło, i jak nie mam postępować. Bardzo często jednak trudno określić, co jest dobre, a co złe. Poznanie wielości kultur, obyczajów, zachowań i nawyków może nas zbliżyć do prawdy. A tym samym sprawić, że będziemy mądrzejsi. Jednak by to nastąpiło konieczny jest powrót do pierwszego punktu, czyli do namysłu. Obserwując postępowanie innych nabywam wiedzy, bardzo dużo wiedzy. Ważne jest, by ta wiedza nie była jedynie powierzchowną warstwą, lecz by została ujęta w całym kontekście naszych doświadczeń.

I ostatni element – natura, czyli wszystko co nas otacza. Każda drobinka materii, każda porcja energii. Istnienie świata zewnętrznego sprawia, że do naszych zmysłów dopływają najróżniejsze bodźce takie jak dźwięki, zapachy, kolory. Nasze ciała i umysły są nierozerwalnie połączone z otaczającym nas światem. Czujemy, ponieważ odbieramy sygnały z zewnątrz. Nie jesteśmy samym mózgiem. We współczesnej nauce mówi się, że mózg bez reszty ciała jest niczym. Ciało zaś jest niczym bez natury. Jesteśmy istotami kształtowanymi przez otoczenie. Kształtowanymi na długo przed naszym narodzeniem. Kształtowanymi przez procesy fizyczne i ewolucyjne. Gdyby Ziemia była inna (większa, mniejsza, cieplejsza, chłodniejsza itd.), to i my sami bylibyśmy inni. Jesteśmy wypadkową całego ciągu zdarzeń trwającego miliardy lat (a może i dłużej). Lecz czas po naszych narodzinach jest równie ważny. Tylko będąc, myśląc i czując, możemy dokonać syntezy otaczających nas wrażeń. Nasze zmysły stale czuwają, bombardują umysł bilionami informacji (nawet podczas snu). Problemem jest więc nie tyle dostęp do nowych treści, co podsumowanie tych już obecnych.

Dlatego pogoń za nowością nie jest tak istotna, jak mogłoby się wydawać. Książki np. są pomocne, gdyż obrazują różne sprawy. Pozwalają zaprząc do działania naszą wyobraźnię. Środkiem może być zarówno realistyczny opis, jak i całkowita abstrakcja, ważne by dało się to w ten czy inny sposób przełożyć na treść poznawczą. Podobnie jest z podróżami, zwiedzaniem innych miejsc i kultur. Pozwala to na szerszy ogląd spraw, spojrzenie z innego punktu. Lecz ani książki, ani podróże do dalekich krajów nie są elementem koniecznym w drodze do mądrości. Liczy się przede wszystkim nie „ile”, ale „jak”. Jakość ponad ilość. Refleksja i synteza zdobytej wiedzy, ponad dążenie do wiedzy jako takiej. Wykształcenie i erudycja nie czynią człowieka mądrym. Mądrość osiąga każdy samodzielnie, na drodze namysłu, doświadczenia, obserwacji i zrozumienia. By mądrość mogła zaistnieć potrzebna jest nam już pewna wiedza, doświadczenie i zdolności umysłowe. Podstawą jest jednak własny ogląd spraw. I oczywiście czas.

Mądrość jednej osoby jest niestety granicą dla drugiej. Mądrości nie da się przekazać jak wiedzy. Trzeba ją samemu wypracować. Nie da się także wyjść poza granice własnej mądrości. Jednak nakłanianie do namysłu i refleksji może nas prowadzić do mądrości. Dopiero za sprawą zrozumienia stajemy się mądrzejsi. Można przeczytać wartościową książkę i nic z niej nie wynieść. Można jednak również po lekturze przemyśleć pewne sprawy, zrozumieć to, co autor chciał nam przekazać, włączyć nową wiedzę i spostrzeżenia do wiedzy już posiadanej, rozszerzyć nasz światopogląd i wejść o jeden czy dwa szczeble wyżej na bezkresnej drabinie mądrości. Nikt za nas tego nie zrobi. Żaden aforyzm, żadne zdanie, żaden akapit, żadne słowa nie sprawią, że staniemy się mądrzejsi, jeśli sami się na ową mądrość nie otworzymy.

na górę