ŚWIATOPOGLĄD

Kryzys

Artykuły na temat kryzysu gospodarczego

Aktualne motto: Pomyślmy, że teraz wszystko potoczyło się już dobrze. Naturalnym następstwem może być taki obraz: Kto chce, ten pracuje. Kto pracuje, jest godziwie wynagradzany. Kto kupuje, dostaje dobry towar. Nasze dzieci uczą się i bawią uśmiechnięte. Nasze żony, mężowie i my sami jesteśmy szczęśliwi.

2020-05-13 Kałuski Bogusław
UE, stada, zespoły, związki. - AKtualizacja 15.07.2020

Ja jestem zwolennikiem UE. Wyjaśnię dlaczego. Może ktoś poda lepsze argumenty? Może przeciwne? Na naukę nigdy nie jest za późno. 

Europa przywykła, że najpierw Węgry, a później Polska prowadzą spory polityczne i prawne z UE. Rozmach sporu UK zakończył się Brexitem. Ostatnio do sporów włączył się Niemiecki Trybunał Konstytucyjny ogłaszając 06.05.2020 kontrę wobec wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie polityki ratunkowej Europejskiego Banku Centralnego (chodzi o skup obligacji, gdy w czasie pandemii pogłębia się kryzys gospodarczy). Przy czym W. Schaeuble (zwolennik UE), który jest prezydentem Bundestagu (organ konstytucyjny), skrytykował działanie sędziów niemieckich (też organ konstytucyjny) jako perspektywicznie szkodliwe dla Euro, bo mocujące prawnie zwyczaj veta dla poszczególnych państw. - Szerszym tłem jest zadłużenie państw południowych, w których od lat nie było dyscypliny budżetowej, co jednak było tolerowane przez inne państwa i przez organy UE z tej prostej przyczyny, że każdy rząd chce sobie zachować niepisane prawo do rozdawnictwa podczas kampanii wyborczych.

Hm

Świat można z grubsza dzielić na nowoczesny i zacofany, bogaty i biedny. Oraz na państwa trochę demokratyczne i na państwa reżimowe. Jedna grupa to Europa, USA oraz państwa pokrewne jak Kanada, Australia, Nowa Zelandia (są jeszcze jakieś porównywalne?). Cała reszta świata jest mniej lub bardziej reżimowa.

Świat można podzielić także na państwa opiekuncze i na państwa obojętne. Do tych opiekuńczych należy tylko Europa Zachodnia i może Kanada. Reszta świata jeszcze nie. Europa Wschodnia zachowała niektóre zwyczaje sowieckie, ale nowe struktury własnościowe i partyjne likwidują je wraz z wymieraniem starszych roczników, bez wprowadzania lepszych zamienników.

Jakkolwiek więc narzekać na Europę Zachodnią, to tu jest najlepiej pod względem politycznym i socjalnym.

Konstrukcja prawna UE jest słaba, bo państwa będące członkami nie chcą utracić „niezależności“, a w tych państwach dla każdego polityka ważna jest posada. Również z tego względu stworzono w Brukseli 30 tys. wysoko płatnych stanowisk, aby politycy chętnie tam pracowali - to z czasem da taki efekt, że polubią i zrozumią Brukselę. Druga rzecz, że zadania UE są wielkie i narastają w czasie kryzysu. Stąd sięganie po środki, które póki co są kruchymi. Świat zmobilizował na pandemię prawie 7 bln E, z tego 2 bln E w UE . Ale to jest także tak, że państwa chcą mieć korzyści z członkowstwa, a nie chcą utracić „niezależności“. To długo będzie wąska ścieżka. Czy celem jednak jest „niezależność“? Czy Korona była „niezależna“ od Litwy? Czy utrzymywanie „niezależności“ nie jest podobne jest do bronienia liberum veta? Skoro mowa jest o federacji, to przecież dla członków celem jest efektywana zdolność do wpływania na całościową politykę UE. Z tego trzeba zdać sobie sprawę i tworzyć odpowiednie narzędzia instytucjonalne oraz szkolić ludzi. Jeżeli ktoś chce grać w brydża, to potrzebuje mieć przy stole czterech graczy, a jeżeli chce z nimi wygrywać, to musi się uczyć i ćwiczyć. Bez tego będzie stawiał pasjanse na komputerze i wygrywał przez regulowanie stopnia trudności.

UK weszło do UE, aby odnosić korzyści, a uruchomiło Brexit, bo im się wydawało, że sami i z USA łatwiej podołają trudnościom. Są tacy, którzy twierdzą, że Brexit wydarzył się przypadkowo, bo karierowicze jak B. Johnson w walce wyborczej szermowali hasłem Brexit i później niestety trzeba było je realizować. Ale kto czytał prasę brytyjską, ten wie, że od czasu wejścia do UE non stop wylewali pomyje na Europę i jest oczywiste, że ludzie tym nasiąkli i po pewnym czasie musiało się zacząć z nich wylewać.

Trudności strukturalne UE nie powinny być okazją do dewastacj lecz do ulepszania. Przykład VAT: niby jest neutralność VAT w UE, ale tak naprawdę lipa. Każde państwo próbuje coś sprawiać, żeby się nim nie dzielić z innymi państwami i żeby mieć jak najwięcej VAT dla siebie. I jest wiele podobnych spraw, jak np. „nierówne“ subwencje rolnicze, przemysłowe czy dla instytucji edukacyjnych oraz badawczo-innowacyjnych. Albo wywieranie presji przez państwa bogate na państwa biedne przez inwestowanie lub nie (gospodarczy kolonializm). Albo nadwyżki handlowe. - Część tych błędów nie jest specyficznie europejska, lecz dotyczy całego świata. Nie chcę tu jednak zachwalać przedwczesnego globalizmu, bo jest oczywiste, że najpierw trzeba zrobić (utworzyć) porządek na swoim podwórku.

Rozwój, demokracja obywatelska czy federalna to trudne sprawy i same się nie staną. A polityka wewnętrzna i międzynarodowa to często wojna trojańskimi końmi.

Jak pracowałem w UK - a to jest państwo federalne - to często słyszałem, że rząd używa pieniędzy nierówno, głównie w Anglii. To są problemy federacji. Niemcy także narzekają na swoją federacyjność. UE – budowla federacyjne -  narzeka na swoją strukturę i na członków.

Moim zdaniem w Europie nie byłoby lepiej bez UE. A także na świecie USA ma więcej szans przeciw ChRL z partnerem w postaci UE niż z licznymi satelitami. Obserwuje się napięcie między USA i niektórymi państwami Europy. Sądzę jednak, że USA nie jest jest przeciw UE, ale przeciw armii UE. A zatem może osłabiać UE, aby UE pozostała wspólnotą gospodarczą i współtworzyła NATO, a nie tworzyła konkurencyjnej armii, zdolną do rozwijania brakujących systemów broni (w porównaniu z NATO). Oprócz wrogów wewnętrznych, UE posiada także wrogów zewnętrznych. Zwłaszcza ChRL i Rosja są przeciwnikami UE. Jeżeli UE zostałaby rozbita, to nawet najsilniejsze państwo, czyli Niemcy, zostaną zmarginalizowane tak, jak stało się to z Japonią, która najpierw - po latach wojen - wyrosła na potęgę gospodarczą. USA jednak zwalczały Japonię z powodu nadwyżek handlowych, a ChRL zwalczały Japonię już z samego tego powodu, że Japonia istnieje.

UE miała wielu ojców i przyjaciół. Jednym z nich był Henry Kissinger. To on w tajemnicy negocjował otwarcie ChRL (tak to dzisiaj trzeba nazwać). Uważał, że kończy się era dwubiegunowa (USA – ZSRR) i potrzebnych jest więcej biegunów do uzyskania równowagi światowej.  - Ja nie bardzo widzę na świecie możliwości innych jeszcze biegunów niż UE, korzystnych dla Polski. Afryka o Polskę nie zadba. Świat muzułmański o Polskę nie zadba. Ani Ameryka Południowa. Ani cała Azja oraz subkontynent Indii, które angażują maksimum swoich sił w obronę przed ChRL. W polityce głównych mocarstw, tj. USA i ChRL poszczególne małe państwa na całym świecie mają znaczenie tylko instrumentalne.

Jak wiemy z historii, mimo paktów sojuszniczych Polski z byłymi mocarstwami, Francją i Wielką Brytania, Francuzi i Brytyjczycy nie zaatakowali Niemiec w 1939. A później Amerykanie oddali Polskę i całą Europę Środkowo-Wschodnią we władanie ZSRR jako haracz za ich krwawy wkład w rozbicie Niemiec. Dopiero czasy Jana Pawła II, polskiej Solidarności i rozpadu ZSRR umożliwiły umocowanie tych państw ponownie przy Europie Zachodniej. Nie ma co liczyć na przyjaźń, trzeba liczyć na wspólne interesy. Nieufność jest politycznie zdrowa.

Jeżeli jednak poszczególne państwa czy nawet Europa Środkowo-Wschodnia, jako region, mogły być przesuwane w strefy wpływów państw (Rosja, Niemcy) czy regionów mocniejszych (Zachód), to Europa Środkowo-Wschodnia powinna się jednoczyć i mówić jednym głosem w Europie. A Europa jednym głosem w świecie. Z obserwacji natury wiemy, że pojedyncze zwierzęta, które oddaliły się od stada w poszukiwaniu lepszej trawy, są atakowane i zjadane.

Zobaczmy też w historii, jak było z Polską przez wieki. Korona była państwem wielonarodowym z ogromnymi Kresami. Sfederowała się z Litwą, wtedy obejmującą wielkie tereny dzisiajszej Białorusi. Poszególni sąsiedzi, gdy toczyli z Polską wojnę, byli odpierani. Gdy jednak sąsiedzi się zmówili (Rosja, Prusy i Austro-Węgry), to było tylko kwestią czasu, aż to stado o wilczym charakterze rozszarpie Polskę. - Dopiero okres 1 Wojny Światowej był czasem skłócenia się tego wilczego stada, co umożliwiło narodowi polskiemu powrót do bytu jako osobne państwo.

Ludność Europy może zachować wysoki poziom życia oraz względną demokrację tylko wtedy, gdy sama o to zadba. Polsce nie wystarczy do tego Unia Polsko-Litewska. W praktyce oznacza to jedno: Unię Europejską. Sfederalizowanie przyjaciół i konkurentów (czy nawet wrogów). Moim zdaniem to nie jest pytanie „czy?“, lecz to jest pytanie „jak?“

Przez całą historię świata tworzone były imperia, które się rozpadały nie tylko pod naporem zewnetrznym, ale także z powodu błędnej polityki wewnętrznej, tj. słabej integracji narodów, błędnej redystrybucji zysków i podatków wśród obywateli oraz regionów. Gdy jednak imperia upadały, to było tylko kwestią czasu, aż zaczną się tworzyć kolejne związki krajów, o powiązaniach bardziej poziomych lub pionowych.

Moim zdaniem nie ma dla krajow Europy lepszej przyszłości niż zjednoczenie. Dzięki temu każdy z nich będzie w trochę lepszej kondycji. Można i należy się zastanawiać nad ulepszeniem, formą itd., ale zastanawianie się nad sensem jest marnowaniem czasu i sił.

Na szczęście minęły czasy dwubiegunowości USA - ZSRR. Tworzy się jednak dwubiegunowość USA - ChRL. Czy chcemy tego? Czy istnieje inny region na świecie, który może stanowić trzeci biegun? Oczywiście jest to tylko Europa. - Bo kto nie będzie biegunem, będzie opiłkiem w polu sił.

Być może są jeszcze lepsze pomysły na przynależność Polski do wymarzonego grona. Ale czy bardziej realne?

 

24.05.2020

Skutki braku intregracji w regionie posiadającym wiele elementów wspólnych widać  na obszarze państw muzułmańskich. - Wojny odkądkolwiek pamiętam.

Gdyby ktoś uważał, że to dlatego, że to region zacofany, to niech zobaczy skutki braku integracji w Azji, gdzie jest wiele państw z nowoczesnym przemysłem. - I co, mamy jakąś emigrację z państw Europy do państw Azji? Czy w Azji rozpowszechnia się demokracja?

 

15.07.2020


Historia prawa pokazuje, że wraz z upływem wieków – zarówno lokalnie jak i globalnie – następowało nie tylko polepszanie sytacji prawnej ludzi, ale następowało także pogarszanie. Jest iluzją, jakoby rozwój był czymś oczywistym, trwałym czy powszechnym. Można na to patrzeć technokratycznie, jako na narzędzie zarządzania. Można na to patrzeć na to socjologicznie i psychologicznie, jako na medium zadawalania ludzi. Można patrzeć przez pryzmat zasad moralnych, jako ochronę przed cierpieniem. Niech każdy sobie sam odpowie, jako człowiek, jako pracownik i jako obywatel.

Za wzór demokracji uważa się greckie polis, gdzie w powszechnych głosowaniach wybierano władze oraz omawiano projekty i decydowano o ich realizacji. - Coś  z tego, częściowo, jest kontynuowane w Szwajcarii.

Cała reszta tzw. demokratycznego świata wybiera partie, które mają tworzyć władze (ustawodawcze i wykonawcze). Te zaś grupy (partyjno-rządowe czy samorządowe) zajmują się w swoim gronie omawianiem projektów i ich realizacją.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja

W liczniejszej reszcie świata ziemskiego istnieje ordynarna pozoracja demokracji lub reżim wprost.

Kto ma lat 50, ten własnymi zmysłami mógł dostrzec, że dopóki trwał ZSRR w Europie, to Zachód był bardziej socjalny i opiekuńczy. Od rozpadu ZSRR obserwuje się i przeżywa na Zachodzie coraz więcej zmian na gorsze. - Podobnie jest w Azji, wokół ChRL. - Ale przecież nie chcemy nawrotu ZSRR.

 

 

c.d.n.

Inne artykuły na temat kryzysu:
https://www.swiatopoglad.kaluski.biz/kryzys.php

 

na górę