ŚWIATOPOGLĄD

Filozofia

Artykuły na tematy filozoficzne

Aktualne motto: Skoro małpy przeskoczyły same siebie, to czegoś proporcjonalnego można się spodziewać po ludziach. Mam nadzieję.

2006-03-18 Kałuski Bogusław
Bogowie i ogrom świata duchowego

Wielki świat ludzki i ziemski jest fragmentem nieskończenie wielkiego kosmosu oraz ogromnego świata duchowego. Być może ma miejsce materialna ciasnota w centrach miast (choć przecież jedynie pod niektórymi tylko względami) oraz panuje pozorna ciasnota w zawężonych zaślepieniem umysłach lecz oczywiście nie w kosmosie. Bo ileż gwiazd przypada na jednego człowieka?!

Bogiem zajmują się teologie. Opisują boga tak, jak to znajdują w objawieniach swoich religii.

Filozofowie też opisują boga. Ci z nich, którzy przyznają się do jakiejś religii, opisują boga tak, aby nie stało to w sprzeczności z tym, co mówią teologowie danej religii, a w szczególności z tym, co oni znajdują w objawieniach ważnych dla danej religii.

Ci filozofowie, którzy zajmują się bogiem bez dominującego kontekstu religijnego, starają się powołać na operacje umysłowe, rozumowe czy intuicyjne i czynią to tak, aby czytelnicy lub słuchacze mogli przejść daną ścieżkę poznania bez konieczności doznawania pomocnej łaski istot wyższych. Filozofowie więc postulują naturalne poznanie boga (racjonalne lub [na danym poziomie rozwoju] aracjonalne).

Bogiem lub bogami zajmują się też wszyscy ci, którzy, bez precyzowania ich źródła pochodzenia, powołują się na tradycyjne przekazy, jakimi są np. mity. To zajmowanie się ma charakter bardziej religijny lub bardziej poznawczy, w zależności od sposobu podejścia.

Bogiem lub bogami zajmują się również wszyscy ci, którzy powołują się na pewne specyficzne, głębokie czy wysokie przeżycia, zwykle wewnętrzne i najczęściej intersubiektywne. Tu ważne są raczej analizy i syntezy, albo specyficzne a powtarzalne przeżycia, jak medytacje służące poznaniu oraz naszej integracji z kosmosem, w szczególności integracji naszego mikrokosmosu czy naszej duszy z całym światem i bogiem. Tu oprócz ścieżki poznania wielką rolę odgrywa zwykle również ścieżka realizacji.

O nauce takiej, jaką dzisiaj znamy, nie można powiedzieć, że zajmuje się bogami czy bogiem. Ta bowiem nauka zajmuje się co najwyżej wierzeniami (religioznawstwo), psychiką (psychologia oraz jej wykonawcza wersja czyli medyczna psychiatria), albo polami elektromagnetycznymi (dziedziny fizyczne), a z racji systemowego braku odpowiednich narzędzi poznawczych nie zajmuje się duszą, która w szczególności jest predysponowana do kontaktu z bogiem czy bogami.

W sensie ścisłym bogiem (jako podstawą istnienia w ogóle) zajmują się tylko filozofowie. Mogą to być naukowcy lub osoby praktykujące rozwój duchowy. Decydujący jest cel: wszystko przekraczająca, bezinteresownie rozwijana świadomość, która w końcu osiąga stan wszechwiedzy i miłości.

Przedstawiciele wielu religii też twierdzą, że zajmują się bogiem, jednak czynią to w sposób potencjalnie ograniczony. Każda bowiem teologia programowo unika sprzeczności z jakimś konkretnym objawieniem. Kapłani zaś promują istoty, które mają status boski lub inny status szczególny, znowu z racji objawieniowych czy zwyczajowych (Jezus, Mahomet, Budda, Zaratustra, inni awatarowie itp.).

Istnieje również grupa osób, które nazywa siebie religijnymi jednak bez akcesu do jakiejkolwiek religii, zwłaszcza znanej. Te osoby dążą do poznania sfery boskiej i kontaktu z nią i znajdują się na takiej lub innej ścieżce rozwoju duchowego.

Większość tych osób wskazuje na jakiegoś jedynego boga, który jest doskonałością i maksymalnością cech pozytywnych oraz który jest początkiem, podstawą i pełnią istnienia czegokolwiek czy wszystkiego.

Większość tych osób wymienia też jakąś sferę pośrednią w tym znaczeniu, że znajduje się ona „między” ludźmi, a tym bogiem najwyższym, a także w tym znaczeniu, że ta sfera ma pewne cechy pośrednika. Są to najczęściej różne nieba z wielkimi i hierarchicznymi zastępami aniołów. Pomyślmy teraz o tym, że samych aniołów stróżów ma być przynajmniej tyle, ile jest ludzi! Drugi rodzaj nieba to nieba świętych i zbawionych, a więc też istot, które miały przekroczyć przynajmniej niektóre z ograniczeń ludzkiej, a zwłaszcza ziemskiej natury (najczęściej w sposób zalecany przez dana religię).

Klasyczne mitologie zawierają opisy bóstw niebieskich (np. bóstw Olimpu) oraz wielu istot o ciałach innych niż ludzkie, żyjących na Ziemi, obok nas, często w sferze mniej lub bardziej niewidzialnej. Liczność bóstw mitologicznych jest wielka, najczęściej idąca w tysiące. Mitologii jest równie wiele, jak wiele jest kultur i cywilizacji. Liczebność zaś istot związanych z naturą musi być wprost gigantyczna, bowiem oprócz skrzatów, elfów, krasnoludów itp. wymienia się także duszki drzew i miejsc, a wtedy jest już praktycznie niemożliwe podać jakąś ograniczona liczbę.

Istnieje również światopogląd, wg. którego, tak jak my ludzie posiadamy dusze, tak posiadają je również inne byty mające ciała materialne, a więc planety i gwiazdy, czy ich złożenia jak galaktyki. Za tym idzie uznanie proporcjonalnie wielkiej świadomości tych dusz kosmicznych, a co za tym idzie ich quasi boskiego charakteru. Liczba zaś planet, gwiazd i galaktyk, a więc liczebność tego duchowego świata, potencjalnie wyższego niż nasz ludzki, jest nieskończenie większa niż 6,5 miliarda ludzi zamieszkujących obecnie Ziemię (początek roku 2006).

Można oczywiście spierać się o ontologiczny status tych istot, na ile są faktycznie wielkie, a na ile iluzyjne. Czy jednak możemy powiedzieć, że światy astralne całkowicie nie istnieją? Czy możemy powiedzieć, że świat tzw. nieświadomości zbiorowej nie istnieje i nie występuje interakcja ze ludzkim?

Bezwzględnie trzeba przyjąć, że liczebność świata duchowego (jakikolwiek jest), a także jego skala przerasta wszystko, co znamy na Ziemi, a nawet że przerasta możliwości wyobraźni jaka jest wśród ludzi rozpowszechniona.

Znane jest pytanie, ile aniołów może się zmieścić się na czubku igły? Odpowiedź zawiera się w logicznym stwierdzeniu, że przecież byty duchowe z istoty swojej nie potrzebują miejsca tak, jak płaszcz w szafie czy człowiek na ulicy. Można po ludzku powiedzieć, że wystarcza im samo przypisanie do jakiejś sfery.

Nie ulega wątpliwości, że sednem wszystkiego jest bóg jedyny. Przedstawiciele różnych religii starają się podnieść wagę swojej strefy pośredniczącej i wyróżnić swoich synów bożych. Swoją wizję w sposób misyjny przekazują innym, aż tworzą rzesze.

Specyficznym sposobem włączenia bóstw do życia ludzi jest ta odmiana astrologii, która symboliczne pozycje bóstw planetarnych i gwiezdnych używa do tłumaczenia losów ludzkich. Brane są pod uwagę pozycje planet, pozycje naszej najbliższej gwiazdy, czyli Słońca, pozycje Księżyca oraz kilku gwiazd dalszych. Odczytanie dialogu tych najbliższych bóstw ma służyć pomocą w zrozumieniu indywidualnego celu oraz sposobu życia człowieka.

W każdym z tych przypadków wniosek jest jeden: wielki świat ludzki i ziemski jest fragmentem nieskończenie wielkiego kosmosu oraz ogromnego świata duchowego. - Wraz z rozwojem świadomości można wolitywnie integrować się z szerokim nurtem bożego życia.

W tym przedstawieniu nieodzowne jest też spojrzenie mikrokosmiczne. Na geometrycznej linii między liczbą 1 a 2 jest nieskończona ilość punktów. Każdy z nich obrazuje "gęstość" i subtelność naszego świata. Ani jeden nie jest pomijalny. Każdy z nich może być potraktowany jako swoiste złożenie takich (lub podobnych) części jak "ciało" i "dusza", a może także takiego złożenia jak Słońce i planety. - Wraz z rozwojem świadomości można wolitywnie integrować się z tym głębokim nurtem bożego życia.

Gdy więc otwieramy nasze ludzkie oczy, to uchylamy materialną i umysłową szparę świadomości. Pod powiekami, a także wokół nas istnieje ogromny świat materialny, lecz faktycznie mocniej reprezentowany jest świat duchowy.

Gdy mamy to przed oczyma - przed tymi materialnymi i przed tymi duchowymi - nigdy nie poczujemy się samotni. Zawsze zawieramy w sobie i zawsze jesteśmy otoczeni boskim i duchowym światem.

Możemy też odważniej zapytać, skąd się wzięliśmy. Czy zostaliśmy powołani przez boga do bytu z niczego i dani naszym rodzicom? A może sami wybraliśmy sobie rodziców, rodzinny dom i Ziemię? Czy mogliśmy wybrać inną formę życia? Na innej planecie? Jako istoty świadome, a jednak inne niż ludzie? Czy jako ludzie jesteśmy cudem życia w zimnym (materialnym) kosmosie czy może jesteśmy jedną z wielu form kosmosu pełnego (duchowego) życia? 

Ja nie mnożę bogów, nawet jeżeli używam potocznej formy "bogowie". Bóg jest jeden. Wszechmocny i doskonały. Wiele natomiast wdaje się być istot, które przejawiają cechy wielkiej mocy i wysokiej doskonałości pod jakimś względem. Być może podobnie jak wśród ludzi żyją (stają się) święci, tak też i wśród niebian - choć może jeszcze bardziej.

18.03.2006
19.03.2006 
31.03.2006

na górę